I będę szczęśliwa, choćbym miała sobie to szczęście narysować! Pod rok 2016 :)

Nadchodzi Nowy Rok. Trzeba zrobić miejsce na kolejne 365 dni i nastawić się na fakt, że rzez kolejne 3 miesiące będziemy notorycznie poprawiać w dacie piątkę na szóstkę. Nigdy nikomu nie życzę źle. Tyle lat stąpam po tym świecie i wiem, że karma wszystko załatwi za mnie. Od kiedy przestałam obrażać się na los, moje życie stało się spokojniejsze. I mimo, że nie oszczędzał mnie podczas wędrówki lat, nie mam mu tego za złe. Z każdego doświadczenia trzeba wyciągać wnioski. Wszystko może być nauką. Zasada jest jedna: MYŚL POZYTYWNIE. Jeśli mam wymienić byt, w który najprościej byłoby mi uwierzyć to byłyby to anioły. Od lat ludzie na około powtarzają, że Ktoś tam z góry ma nas w opiece. Czy z góry, czy z dołu pewności nie mam… Pewna jestem natomiast, że to anielskie pióra od kilku lat napychają mi poduszki. Bo jak inaczej nazwać fakt, że w końcu po tylu latach śpię spokojnie, miewam kolorowe sny, a moje życie jest tych pełne dobrych niespodzianek…? Szczęście, czy opieka Pierzastych? Ostatni rok był naprawdę fajny i jeśli „na górze” czytają mojego bloga, to chciałam Wam Chłopaki podziękować… Na początku tego roku przyszedł na świat Staś. W końcu wiem, że serce może żyć poza moim organizmem, a życie nabrało nie tylko nowych barw, ale i sensu. I mimo, że nie zawsze wszystko toczy się według założeń i kartek kalendarza, to przecież nie jest źle. Razem z moim M. i Gigusiem tworzymy rodzinę. Jesteśmy zdrowi i mamy dach nad głową. Czyli jest galancie (jak to się zwykło u nas mawiać). A idąc tropem jednej z najnowszych premier filmowych JEST MOC!

I siedzę sobie teraz stukając w klawiaturę i myślę, kiedy te życiowe klocki zaczęły się układać. I wniosek jest jeden. Kto wie, może zabrzmi to dość trywialnie, ale świat uśmiechnął się do mnie dopiero kiedy odpuściłam. Przestałam na siłę gonić za szczęściem, użalać się nad sobą i patrzeć wstecz. Zrozumiałam, że nie ma sensu rozpaczać nad rozlanym mlekiem. Biegać za nieuchwytnym na siłę. A już na bank krakać najgorsze i snuć złe perspektywy. Życie ma na nas pomysł, tylko trzeba znaleźć w sobie pozytywne myślenie i dać mu wskazówki. I kiedy już zmusisz się, aby przegonić wszystkie paskudztwa z głowy, przestaniesz karmić się przeszłością, to nagle zrobi się miejsce na nowe…, zupełnie nowe doświadczenia. Nigdy nie wiesz jak zaskoczy Cię los. Mi przyniósł miłość, szczęście i spokój. Podarował mi nowego człowieka. Tak bardzo uparłam się, że będę szczęśliwa, że nie było innej opcji. Jak mawiają: choćbym miała sobie to szczęście narysować… I stało się. Czasami rzeczywistość jest fajniejsza niż sen ubiegłej nocy. Bo to jak poskłada się kolejny rok w znacznym stopniu zależy od tego, jak patrzymy na świat. Nasze szczęście nie jest celem, a sposobem na życie. Uparcie w to wierzę i wiem, że sposób postrzegania wpływa na to, jakimi niespodziankami karmią nas kolejne dni. Pewnie, że świat nie jest skonstruowany z samych przyjemności. Istnieją trudne i ciężkie momenty. Zasada jest jedna : trzeba koncentrować się na tych dobrych i upijać radością. Często zapominamy o tym, za co powinniśmy być wdzięczni, dopóki los się o to nie upomni. Jeśli zobaczy, że to doceniamy, to może stwierdzi, że nadal jest to nam potrzebne. Nic na pierwszy rzut oka nie jest takie jak nam się wydaje. Wystarczy poszukać ukrytego dna, ale z nastawieniem na szczęście. Takiego podejścia życzę Wam w Nowym Roku. Zobaczycie, że zacznie ono wyłazić z kątów, które od lat zakurzone cichutko tkwiły zapomniane w szufladach podświadomości :) . A jeśli dodatkowo będziecie otaczać się ludźmi, których kochacie, to świat stanie otworem spełniając każde Wasze marzenie. A na zakończenie roku przypowieść lub jak wolę bajka (autor nieznany). O Moich Pierzastych. Wszystko w życiu ma jakiś sens…, ale jeśli porządnie się nastawimy, to będzie ono podszyte szczęściem.

„Dwaj Aniołowie-wędrowcy, zatrzymali się na nocleg w domu bardzo bogatej rodziny. Rodzina okazała się niezbyt gościnna i nie zdecydowała się na ulokowanie Aniołów w sypialni dla gości. Zamiast tego Aniołowie otrzymali miejsce w piwnicy. Kiedy przygotowywali sobie posłanie, starszy z nich dostrzegł dziurę w ścianie i załatał ją. Kiedy zobaczył to młodszy z Aniołów zapytał dlaczego to zrobił. Starszy odpowiedział:

-Nie wszystko jest takie, jakim się być wydaje.

Na kolejny nocleg, Aniołowie wstąpili do domku bardzo biednego,ale gościnnego człowieka i jego żony. Małżonkowie podzielili się z Aniołami skromniutkim posiłkiem jaki sami mieli i oddali im własne posłania, żeby zdrożeni wędrowcy mogli się dobrze wyspać. Rankiem, kiedy Aniołowie wstali, zobaczyli swego gospodarza i jego żonę zapłakanych. Ich jedyna krowa, której mleko stanowiło wyłączne źródło dochodu rodziny, leżała martwa w obórce. Młodszy Anioł zapytał dlaczego:

-Jak się mogło stać? Pierwszy gospodarz miał wszystko, czego dusza zapragnie, a ty mu pomogłeś. Druga rodzina, chociaż sama miała wszystkiego bardzo mało, gotowa była podzielić się z nami wszystkim. Ty pozwoliłeś, żeby padła ich jedyna krowa-żywicielka. Dlaczego?

Nie wszystko jest takie, jakim się być wydaje-odpowiedział starszy z Aniołów.

-Kiedy spaliśmy w piwnicy, zorientowałem się, że w dziurze w ścianie schowane jest złoto. Gospodarz był zbyt gburowaty, nieprzyjazny i nie zależało mu na czynieniu dobra. Naprawiłem ścianę, żeby nie mógł znaleźć ukrytego skarbu. Kiedy kolejnej nocy, spaliśmy na posłaniach gospodarzy, zjawił się Anioł Śmierci- który przybył po żonę biedaka. Oddałem mu więc w zamian krowę. Człowiek, nigdy nie wie wszystkiego. Nawet jeśli posiadasz wiarę, powinieneś jeszcze wzbudzać w sobie zaufanie, że wszystko, co Cię spotyka dzieje się dla twojego dobra. Zrozumiesz to na pewno z czasem. Niektórzy ludzie na moment pojawiają się  w naszym życiu i tak samo szybko z niego znikają. Niektórzy stają się naszymi Przyjaciółmi i zostają w naszym życiu na dłużej. To właśnie oni pozostawiają w naszych sercach-najpiękniejsze i najtrwalsze ślady. Zaś my sami, nigdy nie pozostajemy-tacy sami. Dlatego, że zmieniamy się dzięki naszym prawdziwym Przyjaciołom.”

Szczęśliwego Nowego Roku Stasiu, mój M., moja Kasiu i moja Magdo. Wszystkiego wymarzonego Czytelnicy :) Z 2016 ROKIEM NASTAWIAMY SIĘ NA SZCZĘŚCIE. INNYCH OPCJI BRAK :)

Jeśli podoba Ci się tekst,lajkuj i  dołącz do nas na FB :)  
https://www.facebook.com/Strrachu?ref=hl
Proszę o udostępnianie ulubionych wpisów. 
Klikaj na reklamy na głównej stronie bloga, jeśli chcesz dołożyć się do pampersów dla St(r)acha