Kategoria: codzienność

Jest za cicho? Stasiek ududsił kota!

Każdy nowy miesiąc w życiu dziecka niesie ze sobą nowe umiejętności, ale i kolejne prawa. I tak rodzice skaczą pod niebo zadowoleni ciesząc się z byle powodu… Bo taki byle powód to krok milowy w wychowaniu pociechy! A jak! Kiedy Staś zaczął klaskać byłam wniebowzięta. Po tym jak do “pa pa” dorzucił buziaczki czułam się…




Przysłowiowy zegarek w wiadomej części ciała.

Z dzieckiem nigdy nie jest nudno. W przypadku mojego syna wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie i rutyna często ustępuje zmianom, które po chwili zataczają kręgi jak poprzednie działania. Wszystko idzie do przodu i kiedy już następuje ten upragniony moment stagnacji, nawyki Gigusia potrafią zmienić się o 180 stopni w przeciągu jednej doby. Zazwyczaj mieszają…




Matka zaginająca czasoprzestrzeń = prędkość światła

Cyrk na kółkach. Tak w jednym zdaniu mogę określić swoje codzienne poczynania, co do tej pory nosiły miano zwyczajnych, codziennych czynności. Stach w moje życie nie wprowadził pośpiechu, a prędkość światła. Sama zastanawiam się jak możliwe jest wykonywanie niektórych rzeczy, w tak krótkim czasie. Ale wierna matczynej maksymie pt. „Można? Można!!!”, pragnę tylko pogratulować sobie…




Człowiek „Usterka”, czyli jak wyprowadzić ojca z równowagi.

Dzieć to niekończąca się opowieść. Każdy z nas posiada w repertuarze różne historie ze swojego życia. Takie które mrożą krew w żyłach i te zabawne. Wszystkie opowiadane z pokolenia na pokolenie cieszą ucho słuchacza. Najbardziej zapadają w pamięć te najbardziej irracjonalne. Tu z cyklu jedzenie, czyli np. konsumowanie proszku do prania, mydła czy pasty do…




Z grzecznych dzieci wyrastają nudni dorośli. Nie żyjemy na Biegunie Północnym. I tak się składa, że świat nie jest sterylny.

Jak to jest, że wszyscy dookoła wiedzą najlepiej co jest ważne i dobre dla mojego dziecka? Rzesza ludzi wtrynia się w moje decyzje, nie proponując, ale krytykując i to w niewybredny sposób. Przecież każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Owszem nie jestem ślepo zafiksowana i korzystam z rad, ale nie z nakazów. No…




Prawa Murphy’ego

Zawsze byłam wyznawczynią praw Murphy’ego. Uparcie wierzę, że jeśli kromka spada, to masłem do dołu, że każde zepsute urządzenie techniczne działa poprawnie w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego, a szansa jedna na milion sprawdza się w dziewięciu na dziesięć przypadków. Mimo to wyznaję zasadę nie jeśli nie leżało 5 sekund, to można to zjeść, naprawę sprzętów…




Dekorator wnętrz wylazł z szafy…

Jak to jest, że wraz z urodzeniem dziecka, do domu wprowadza się niespodziewanie dekorator wnętrz? Nasz w zasadzie mącił od zawsze, ale ograniczał się do szaf, w których wprowadzał swoje „porządki”. Jeśli chodzi o jego działalność, słowo armagedon nie jest w stanie objąć całości. Po pojawieniu się Stacha, szybko wylazł z zamknięcia, aby na reszcie…




Oj się działo…

Dlaczego nie piszesz? Co się stało? Otóż stało się wielkie NIC, a przynajmniej nic bliżej zdefiniowanego. Na samym początku obraziłam się na literki, bo pod ostatnim postem ludzie w komentarzach zaczęli się kłócić, a tu nie o to miało chodzić. Jak mi przeszło, to pokonały mnie upały i dosłownie odebrały chęci na wszystko…Siły zostały tylko…