Człowiek „Usterka”, czyli jak wyprowadzić ojca z równowagi.

Dzieć to niekończąca się opowieść. Każdy z nas posiada w repertuarze różne historie ze swojego życia. Takie które mrożą krew w żyłach i te zabawne. Wszystkie opowiadane z pokolenia na pokolenie cieszą ucho słuchacza. Najbardziej zapadają w pamięć te najbardziej irracjonalne. Tu z cyklu jedzenie, czyli np. konsumowanie proszku do prania, mydła czy pasty do…




Z grzecznych dzieci wyrastają nudni dorośli. Nie żyjemy na Biegunie Północnym. I tak się składa, że świat nie jest sterylny.

Jak to jest, że wszyscy dookoła wiedzą najlepiej co jest ważne i dobre dla mojego dziecka? Rzesza ludzi wtrynia się w moje decyzje, nie proponując, ale krytykując i to w niewybredny sposób. Przecież każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Owszem nie jestem ślepo zafiksowana i korzystam z rad, ale nie z nakazów. No…




Tatusiowi wolno więcej.

Jak to jest, że tacie względnie wolno więcej… ? Generalnie od pewnego czasu obserwuję sytuację pod kątem reakcji społeczeństwa i moje doświadczenia wskazują, że ojców traktujemy „przez palce” i nie czepiamy się szczegółów. To nie tak, że matki mają gorzej, ale specyficzne podejście do roli tatusia w oczach społeczeństwa dość galancie wygina im ramy. I…




Prawa Murphy’ego

Zawsze byłam wyznawczynią praw Murphy’ego. Uparcie wierzę, że jeśli kromka spada, to masłem do dołu, że każde zepsute urządzenie techniczne działa poprawnie w obecności wykwalifikowanego personelu naprawczego, a szansa jedna na milion sprawdza się w dziewięciu na dziesięć przypadków. Mimo to wyznaję zasadę nie jeśli nie leżało 5 sekund, to można to zjeść, naprawę sprzętów…




Ja i jogging? Jeśli widzisz, że biegnę, uciekaj, bo coś z pewnością mnie goni…- kilka słów o kondycji.

Dupa, no żesz jasna cholera! Tak mogę podsumować zdarzenie, które ostatnio sprowadziło mamuśkę na ziemię i wytyczyło nowe cele. Jednak po kolei… Nigdy nie narzekałam na to jak wyglądam. O zgrozo nawet nigdy nie przeszkadzał mi mój olbrzymi wzrost 157 centymetrów. Wręcz przeciwnie głośno artykułowałam głupawe powiedzonka w stylu „małe jest piękne, a duże do…




Kosmaty Człowiek

Stach to mały człowieczek o sprecyzowanych poglądach,  który właśnie nauczył się co poniektóre wyrażać. Oczywiście czyni to nadal na swój niemowlęcy sposób, używając krzyku, śmiechu, płaczu i szerokiej gamy min. Dorosły jest w stanie w dość szybkim czasie zorientować się, czy naszemu synowi zaistniała sytuacja jest na rękę, czy raczej zastany stan rzeczy przestał mu…




Dekorator wnętrz wylazł z szafy…

Jak to jest, że wraz z urodzeniem dziecka, do domu wprowadza się niespodziewanie dekorator wnętrz? Nasz w zasadzie mącił od zawsze, ale ograniczał się do szaf, w których wprowadzał swoje „porządki”. Jeśli chodzi o jego działalność, słowo armagedon nie jest w stanie objąć całości. Po pojawieniu się Stacha, szybko wylazł z zamknięcia, aby na reszcie…




Oj się działo…

Dlaczego nie piszesz? Co się stało? Otóż stało się wielkie NIC, a przynajmniej nic bliżej zdefiniowanego. Na samym początku obraziłam się na literki, bo pod ostatnim postem ludzie w komentarzach zaczęli się kłócić, a tu nie o to miało chodzić. Jak mi przeszło, to pokonały mnie upały i dosłownie odebrały chęci na wszystko…Siły zostały tylko…