Tagi: niemowlak

20150507_104308

Cudowna woń oliwki, czyli kilka słów o brudzie.

Zanim na świat przyszedł Staś, człowiek miał w głowie obraz pachnącego, czyściutkiego maluszka, co to zawsze wygląda jak ze zdjęcia reklamowego. Teza okazała się błędna i teraz mamy świadomość się, że nasz dzieć nie tylko ma talent do brudzenia się, ale i do systematycznego okaleczania. Matka z ojcem nic tu do gadania nie mają. Nie…




Tata rządzi, czyli matka nie jest niezastąpiona.

Majówka – słowo niosące doskonałe skojarzenia i jeszcze lepsze wspomnienia. OOeezzuuu, jak sobie przypomnę co się na przełomie lat działo, to mi mózg więdnie. Gdyby starać się między 1-3 maja, zliczyć litry wypitego piwa i kilogramy smażonego mięcha na grillu, każdy matematyk załamałby ręce. Do tego roku weekend majowy zarówno mnie jak i M. kojarzył…




Tańcowanie przy ekranie.

Stach od samego początku był istotą muzykalną. Do tego stopnia, że już w brzuchu tańczył do ulubionych rytmów. Mamusia uwielbiała robić „tany, tany”, a dzieć radośnie wiercił się kopiąc po pęcherzu. Dzięki dźwiękom miałam niezawodną metodę sprawdzania, czy ze Stasiem wszystko ok. Otóż kiedy mój pierworodny przez dłuższy czas nie dawał czadu i nachodził mnie…




Mów mi Giguś!

Niedawno zdałam sobie sprawę, że bliscy ludzie nie mówią do siebie po imieniu. Miano nadane przez rodziców zostaje na dalszym planie, zarezerwowane dla tych, co nie mieszkają z nami pod strzechą. Ksywy zaczynają się już w dzieciństwie. Ja pamiętam jak kolega z ławki w czwartej klasie nazwał mnie „kluską”. Stwierdził, że jestem „cienka i chuda…




Wejście na minę, czyli kilka słów o wyrazie twarzy.

Każda mama jest wpatrzona w swoje dziecko jak w obrazek. I mnie nie ominęło. Lampię się w Stacha godzinami, zachwycona  rezultatem produkcji mojej i M. Podczas tych seansów człowiek doszukuje się podobieństw rodzinnych. Jednocześnie wychwytuje ulotne momenty, w których wyraz twarzy własnego dziecia rozkłada na łopatki. Jako rodzicielka nauczyłam się, który wyraz buzi oznacza panikę,…




Project Runway Mama, czyli konfekcja niemowlęca…

Już kiedy jesteś ciężarówką, zaczynasz być bombardowana „bejbi-produktem”. Dziadostwa jest tyle, że nie idzie na raz ogarnąć. Zdecydowaną palmę pierwszeństwa, dzierży przemysł odzieżowy. Kupowanie ubranek niemowlęcych, jest swoistego rodzaju polowaniem. Przeszukujesz mini wieszaczki, w poszukiwaniu zdobyczy. Cieszysz się, gdy uda się wyhaczyć coś fajnego i wcale nie przeszkadza Ci fakt, że główny zainteresowany ma w…




Zabobony, czyli ciocia wujka ze strony stryjenki powiedziała, że…

Kiedy w moim brzuchu pojawił się Bąbelek, w życiu nie spodziewałam się, że jednym z nowo obranych przez otoczenie celi, będzie straszenie ciężarnej. Nigdy nie należałam do osób zabobonnych. Ilość ciekawostek, którą zostałam zalana jako przyszła mama, przeszła najśmielsze oczekiwania. I tak, w pierwszym miesiącu, teściowa po ogarnięciu informacji, że będzie podwójną babcią, powtórzyła mi…




20140722_203723

Marzenie bycia mamą, czyli miłość spełniona.

W moim przypadku nigdy nie było odpowiedniego momentu „na dziecko”. Najpierw pilnowałam się panicznie się, bo nie chciałam wpaść w obawie przed urwaniem głowy przez rodziców. Później, na studiach kiedy życie było jedną, wielką imprezą, szkoda  było rezygnować z zaproszenia na taki bankiet. Kolejny etap to praca zawodowa, gdzie boisz się zawieść szefa i zaciążyć w…