Tagi: syn pierworodny

Wejście na minę, czyli kilka słów o wyrazie twarzy.

Każda mama jest wpatrzona w swoje dziecko jak w obrazek. I mnie nie ominęło. Lampię się w Stacha godzinami, zachwycona  rezultatem produkcji mojej i M. Podczas tych seansów człowiek doszukuje się podobieństw rodzinnych. Jednocześnie wychwytuje ulotne momenty, w których wyraz twarzy własnego dziecia rozkłada na łopatki. Jako rodzicielka nauczyłam się, który wyraz buzi oznacza panikę,…




Kisiel z mózgu, czyli rodzicielka przed telewizorem na urlopie macierzyńskim.

Dzisiaj coś na temat tego, jak grające pudło robi nam z mózgu kisiel, budyń bądź mizerię. Co kto woli. Człek nieświadomy wpływu jaki ma na niego telewizor, budzi się z przysłowiową ręką w nocniku, a wtedy na odsiecz jest już za późno. Zacznę od tego, że zanim poznałam mojego M., prawie 3 lata mieszkałam w…




Koty i karpie, czyli czy pojawienie się dziecka zmienia relacje ze zwierzętami?

Nasza 3 osobowa rodzinka w zasadzie jest nieco większa. Gdyby policzyć wszystkie istnienia byłoby nas co najmniej kilkanaście. Liczebny prym wiodą rybki- przekleństwo me. Zupełnie inne podejście mam do dwójki pozostałych lokatorów. 11 kg szczęścia pokrytego rudo-białą sierścią, czyli nasze dwa koty. Haszysz, bo tak na imię większemu ze zwierzaków, to stwór pozbawiony zarówno kocich…




Męska solidarność – czyli ile faceta drzemie w niemowlaku…

Niedawno dorobiłam się dziecia rozmiar xs, model męski. Stanisław (bo takie mu imię dano) jeszcze nie skończył 3-go miesiąca, a już ku uciesze tatusia ocieka testosteronem. Na sali cięcia cesarskiego panie położne powitały go na świecie hasłem „ale ma klejnoty”- zatem potwierdziło się : SYN! Szczęście mnie przepełniało, bo płeć zgodnie z zamówieniem Stwórcy, a…